Zamość i okolica

Wiele przewodników opisujących wschodnie rubieże RP zachęca do odwiedzenia Zamościa. Czemu? Sami chcieliśmy sprawdzić co przyciąga turystów do tego miejsca.

Do Zamościa wjeżdżaliśmy drogą 849, na wysokości Łabuńki (rzeki przepływającej przez to miasto), odbiliśmy na jej bulwary. Zachwyciły nas drogi rowerowe, ścieżki poprowadzone wzdłuż rzeki. Zbliżając się do starego miasta z daleka było widać okalające je majestatyczne mury.

Zaskoczył nas pewien ład i porządek w projekcie okolicy. Nasze zwiedzanie zaczęliśmy nie od starego miasta, a od Rotundy. Pewnie byłoby to jedno z wielu miejsc odhaczonych w trakcie naszych wycieczek, gdyby nie jego historia, a dokładniej fragment historii związany z II wojną światową.

Początkowo rotunda pełniła funkcję obronną, jednak po zajęciu jej przez wojska niemieckie stanowiła przejściowy obóz jeniecki, a od 1942 roku było to miejsce masowych egzekucji ludności Zamojszczyzny. Po wyzwoleniu miasta spod okupacji dookoła rotundy oraz wzdłuż drogi do niej prowadzącej powstał cmentarz. Wiele grobów jest bezimiennych, znajdują się też mogiły zbiorowe. Ocenia się, że znajdują się tutaj prochy 45000 zamordowanych osób. Po więcej warto zajrzeć np. do Wikipedii: Rotunda Zamoyska

Jako, że Miejsce to robi ponure wrażenie, warto jednak tam wstąpić, warto zobaczyć do czego prowadzą skrajne nacjonalizmy. Warto o tym pamiętać, by taka zbrodnia nigdy więcej się nie powtórzyła.

W chwili gdy odwiedzaliśmy rotundę trwał remont, zasieki nie odstraszyły nas od tego by zajrzeć za stalową bramę placu budowy. Okazało się, że mamy spore szczęście trafiając, jak się okazało, na przemiłe osoby zajmujące się konserwacją zabytków w Zamościu. Dzięki ich uprzejmości udało nam się zwiedzić rotundę, a dodatkowo zostaliśmy uzbrojeni w informację co jeszcze warto zobaczyć na starym mieście 🙂

Okolice Rotundy opuszczaliśmy w kompletnej ciszy i zadumie, dopiero wjeżdżając przez bramę Szczebrzeską na stare miasto humory zaczęły nam się poprawiać. Zaskoczeniem jest to, że prawie całe stare miasto jest odnowione, gdzieniegdzie widać jeszcze uwijające się ekipy.

Pomimo tego, że w samym mieście jest sporo turystów, to nie ma tutaj tłoku, można swobodnie przemieszczać się pomiędzy wąskimi uliczkami, czy chwilę odpocząć na rynku. Jest to spory kontrast w stosunku do centrum Krakowa, czy Warszawy, gdzie jedyną porą na zwiedzanie jest wczesny świt…

Stare miasto jest stosunkowo niewielkie, bez większych problemów można je obejść w ciągu pół godziny, jednak warto zatrzymać się tutaj na dłużej. Warto wstąpić do kościoła pw. Zmartwychwstania Pańskiego i św. Tomasza Apostoła oraz pw. Zwiastowania NMP.

W samym centrum odnajdujemy też Muzeum Sakralne Kolegiaty Zamoyskiej, Muzeum Fortyfikacji i Broni Arsenał Oddział Muzeum Zamojskiego, Muzeum Zamojskie w Zamościu. Jeżeli tego jest jeszcze mało to tuż obok znajduje się przepiękny park miejski, a nieco dalej Ogród Zoologiczny im. Stefana Milera. Tak więc warto zarezerwować cały dzień na zwiedzanie Zamościa.

Więcej informacji o Zamościu można znaleźć oczywiście na necie np tutaj: Zamość.

Jadąc rowerami musieliśmy odpuścić sobie część atrakcji, jednak uzbrojeni w mapy mamy w zanadrzu jeszcze kilka ciekawych miejsc znajdujących się kilka km od Zamościa.

Wyjeżdżając z Zamościa DK 17, trafiamy w Łabuńkach Pierwszych na Zespół pałacowy z XIX wieku, w którym obecnie znajduje się Hospicjum Santa Galla. Warto się tutaj zatrzymać choćby na kilka zdjęć. Pałac jest mało widoczny z drogi i pewnie większość przejeżdżających nawet nie zdaje sobie sprawy z jego istnienia.

Po przejechaniu kilku kolejnych km DK 17, trafiamy do Łabuni, gdzie znajduje się dawny pałac Zamoyskich. Z dostępnością zwiedzania jest różnie. W chwili obecnej mieści się tutaj Klasztor Sióstr Franciszkanek MM, przy bramie wjazdowej znajduje się co prawda informacja o możliwości zwiedzania, ale po uprzednim umówieniu się przez telefon.

Wyjeżdżając z Łabuni trafiamy na jeszcze jedną perełkę, to… Stara gorzelnia. Budynek jest odrestaurowany, a wewnątrz mieści się Klub Gorzelnia. Może nie jest to nasza bajka, ale zatrzymaliśmy się przy nim by zrobić kilka zdjęć 😉

Kończymy naszą wycieczkę po Zamościu i okolicy przy kościele pw. M. Bożej Szkaplerznej i Św. Dominika w Łabuniach. Wchodząc do środka zaskakuje wmurowany hełm żołnierski oraz tablica poświęcona 3 dywizji piechoty.

Mamy nadzieję, że ten krótki opis i kilka zdjęć zachęci Was do odwiedzenia Zamościa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *