Górnośląskie osiedla robotnicze część 1 – Nikiszowiec

Na osiedle Nikiszowiec trafiliśmy w okresie świąt Bożego narodzenia w trakcie trwającej pandemii Covid-19. Z jednej strony mniejsza liczba osób na ulicach pozwoliła nam na swobodne fotografowanie, z drugiej miejsce to wyglądało na wymarłe.

Nikiszowiec…

… jest jednym z wielu osiedli robotniczych górnego śląska, cykl ten zaczynamy od niego, gdyż jest chyba najbardziej znany. Prawie zawsze gdy w TV czy prasie pojawia się wzmianka o Katowicach to pojawia się Nikiszowiec. Od wielu lat wyścig kolarski Tour de Pologne przejeżdża właśnie przez to osiedle, a zdjęcia lotnicze dodatkowo pokazują niesamowite piękno tego miejsca.

Nikiszowiec powstał w latach 1908–1919 z inicjatywy koncernu górniczo-hutniczego Georg von Giesches Erben jako osiedle robotnicze dla górników kopalni Giesche. Obecnie nazywa się Wieczorek i jest w likwidacji. Osiedle zaprojektowali architekci Emil i Georg Zillmannowie z Charlottenburga. Układ urbanistyczno-przestrzenny osiedla Nikiszowiec został wpisany do rejestru zabytków w dniu 19 sierpnia 1979 roku, dzięki temu nie podzielił losu pobliskiego osiedla Giszowiec, gdzie władze komunistyczne zezwoliły na zniszczenie 2/3 tamtejszych zabudowań.

Nikiszowiec od 2006 roku jest jedną z atrakcji Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego, a 14 stycznia 2011 roku Rozporządzeniem Prezydenta RP zostało uznane za pomnik historii.

Punktem centralnym układu urbanistycznego osiedla jest wydłużony plac Wyzwolenia. Przy nim ulokowano najważniejsze budynki usługowe: sklepy, kościół, restaurację, posterunek policji. Na południe od placu i ulicy Janowskiej znajduje się zabudowa mieszkaniowa.

Na osiedlu powstało około 1 000 mieszkań, Kwartał mieszkalny składał się ze 165 mieszkań. razem z podwórzem i ulicą zajmował przeciętnie 1300 m². Typowe mieszkanie w Nikiszowcu składało się z 2 pokoi z kuchnią i miało powierzchnię około 63 m²

Ciekawostką jest to, że mimo, że zabudowa jest zwarta, to jednak nie ma dwóch identycznych budynków, co było celowym zabiegiem projektantów. Spacerując po nim warto odwiedzić wewnętrzne podwórka, pierwotnie mające wspomagać integrację mieszkańców.

Patrząc na to osiedle, chciałoby się by wzorce projektantów zostały przeniesiona na nowo powstałe osiedla, gdzie developerzy dążą tylko do maksymalizacji zysku ze sprzedaży mieszkań, kompletnie zapominając o potrzebach mieszkańców.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *